74. rocznica masowej deportacji Polaków na Syberię

W Przemyślu uczczono dzisiaj siedemdziesiątą czwartą rocznicę pierwszej wywózki na Sybir, która miała miejsce 10 lutego 1940 roku. Główne obchody odbyły się w kościele pw. Świętej Trójcy przy ul. Plac Konstytucji 3 Maja.

rocznica masowej deportacji Polaków na Syberię

Obchody rozpoczęły się mszą św. w intencji zmarłych Sybiraków. W dalszej części uroczystości wygłoszono okolicznościowe przemówienia oraz złożono kwiaty i zapalono znicze przed tablicą Pamięci Sybiraków umieszczonej w przykościelnym murze. Organizatorem obchodów był Związek Sybiraków i Związek Sybiraków III Rzeczypospolitej.

10 lutego 1940 roku władze sowieckie przeprowadziły pierwszą z czterech masowych deportacji obywateli polskich, w czasie której wg danych NKWD do północnych obwodów Rosji i na zachodnią Syberię wywieziono około 140 tysięcy ludzi. W czasie transportu ludzie umierali z zimna, głodu i wyczerpania.

Decyzję o deportacji wydała 5 grudnia 1939 roku Rada Komisarzy Ludowych. Przez następne dwa miesiące trwały przygotowania do jej przeprowadzenia, w czasie których sporządzano listy i prowadzono „rozeznanie terenu”. Wywózka objęła chłopów, mieszkańców małych miasteczek, rodziny osadników wojskowych oraz pracowników służby leśnej. Jej przebieg nadzorował osobiście Wsiewołod Mierkułow – zastępca szefa NKWD Ławrientija Berii. Wywózka przeprowadzona przez NKWD 10 lutego 1940 roku dla wielu były wyrokiem śmierci. W czasie jej realizacji temperatura dochodziła nawet do minus 40 stopni Celcjusza. Na spakowanie się wywożonym dawano od kilkudziesięciu do kilkunastu minut. Bywało i tak, że nie pozwalano zabrać ze sobą niczego. Ludzie zamarzali w bydlęcych wagonach, w nieludzkich warunkach, w drodze na Sybir.

„N.K.W.D. wpadli jak wilki z naganami
i sztyletami do naszego domu, zaczęli niszczyć obrazy święte, łamali meble, wyzywać nas od polskich burżuij. (…) Jak więźni pod naganem wprowadzono nas na sanie i powieziono przez miasto jako pośmiewisko do stacji”

Po dotarciu na miejsce zsyłki zesłańców czekała niewolnicza praca, nędza, choroby i głód. Kolejne deportacje obywateli polskich przeprowadzono w kwietniu i czerwcu 1940 roku. Ostatnią rozpoczęto w przededniu wojny niemiecko-sowieckiej pod koniec maja 1941 roku. W sumie według danych NKWD w czterech deportacjach zesłano około 330-340 tysięcy osób. Celem zsyłek na Sybir była eksterminacja polskich elit oraz ogółu świadomej narodowo polskiej ludności, miały one rozbić społeczną strukturę, dostarczając jednocześnie totalitarnemu sowieckiemu imperium siłę roboczą.

Mieszkanka Grodna,
żona podoficera Wojska Polskiego tak wspominała drogę na Syberię:

„Droga była wprost nie do opisania, gdyż nie dość, że podczas snu przymarzały włosy, ubrania i kołdry do ścian, to jeszcze podczas jazdy trzęśli wagonami tak, że ludzie spadali na palące się piecyki i na ziemię, ulegając poważnym uszkodzeniom ciała, po trzy dni nie dawali wody, a gdy łapaliśmy przez okienka śnieg to gdy milicjant zauważył to bił kolbą po ręku i po naczyniu. Na koniec 4 marca przyjechaliśmy na posiołek Kwitesa, Irkuckiej obłasti, rejonu Tajszet. W barakach w których nas umieszczono ogłaszano nam, że o zgniłej Polsce mamy zapomnieć na zawsze, a tu mamy dokończyć życia naszego, nie zapominając o tem, że wszyscy musimy pracować…”

Źródło: dzieje.pl, kresy.pl

Komentuj...