Ks. Isakowicz-Zaleski ostrzega wszystkich entuzjastów Majdanu

Dodano 1 lutego 2014

Poglądy, jakie wyraził Andriej Tarasenko w rozmowie z „Rz” to nic nowego. Sam Ołeh Tiahnybook nie tak dawno mówił, że od Polski trzeba oderwać 19. powiatów – przypomina ks. Isakowicz-Zaleski.

Ks. Tadeusz Isakowicz-ZaleskiOd dawna ostrzegam wszystkich entuzjastów Majdanu przed sytuacją, w której jeden diabeł zastąpi drugiego. Nie mam wątpliwości, że bardzo wielu Ukraińców chce zmian. Podobnie nie mam wątpliwości, że Wiktor Janukowycz, choć jest legalnym prezydentem, wybranym w wolnych wyborach, powinien odejść. Nie mam też wątpliwości, że nie wolno w żaden sposób popierać rządu, który strzela do ludzi.
Z drugiej strony, trzeba sobie jasno powiedzieć, że obecnie na Majdanie do głosu dochodzą ludzie i środowiska, które też nie mogą być akceptowane. Dzisiaj Majdan jest zdominowany przez organizacje nazistowskie. Jednym z liderów, który pełni tam ważną rolę jest Ołeh Tiahnybok, szef nazistowskiej partii Swoboda, która bezpośrednio nawiązuje do opętańczych ideologii Ukraińskiej Powstańczej Armii. Na Majdanie jest wiele czerwono-czarnych flag, portretów Stepana Bandery. Myślę, że dziś sytuacja zmierza w złym kierunku. Słuszny protest, wielu sprawiedliwych i uczciwych Ukraińców niestety jest pod dyktando sił, które nie są przyjazne Europie czy Polsce. Takie poglądy, jakie wyraził Andriej Tarasenko w rozmowie z „Rz” to nic nowego. Sam Ołeh Tiahnybook nie tak dawno mówił, że od Polski trzeba oderwać 19. powiatów. Chodzi o tzw. Zakerzonie, czyli patrząc od strony Lwowa, tereny, które pozostały za linią Curzona, czyli część wschodnia Podkarpacia i Lubelszczyzny. Te głosy pojawiają się coraz częściej, nie dziwi więc mnie, że przedstawiciele tego nurtu, twierdzą, że trzeba oderwać Przemyśl od Polski.

Co jest w tym wszystkim niebezpieczne? Z jednej strony, brak reakcji polskich polityków, którzy od dłuższego czasu przymykają oczy na te niepokojące zjawiska. Kilka lat temu Swoboda legalnie weszła do sejmu ogólnoukraińskiego. Z drugiej strony niepokoją umizgi niektórych polskich polityków, którzy jeżdżą na Majdan, krzyczą banderowskie hasła „Sława Ukrainie, herojam sława” (oczywiście chodzi o „bohaterów” z UPA), fotografują się na tle czerwono-czarnych flag, uwiarygadniają Ołeha Tiahnyboka. Tego nie zrobiłby żaden polityk niemiecki czy izraelski!

Nawet dobrze się stało, że „Rz” opublikowała taki wywiad. To będzie wylanie kubła z zimną wodą na tych wszystkich, którzy bezkrytycznie wspierają to, co dzieje się na Majdanie. Oczywiście, Ukraińcy mają prawo protestować. Ale niech robią to w sposób demokratyczny, za pomocą kartki wyborczej, pokojowych protestów, a nie agresji. Bo w tej chwili agresja na Majdanie jest po obydwu stronach. I niech nie podnoszą idiotycznych postulatów zmiany granic, bo mówienie o rewizji granic to otwarcie puszki Pandory. W efekcie, może to się zakończyć rozpadem Ukrainy. Mogłaby się ona rozpaść na kilka kawałków, jak Jugosławia, i to w sposób bardzo krwawy. Jakiekolwiek dyskusje o zmianie granic nie powinny w ogóle mieć miejsca.

Wywiad dla portalu Fronda – 30 stycznia 2014 r.
Tekst pochodzi ze strony ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego

1 Odpowiedź

  1. ANDRZEJ napisał(a):

    Banderowska ukraińska swołocz panoszy się na Ukrainie

Skomentuj