płk. Leopold Kula „Lis”

Dodano 6 stycznia 2016

Młody, obdarzony wyjątkowymi zdolnościami przywódczymi, bojo­wymi i organizacyjnymi, wzór patriotyzmu, „bóg wojny” określony „ucieleśnieniem czynu” na stałe wpisał się w karty historii rzeszowskiej ziemi. Kim był ten młody człowiek, jak żył… przez 22 lata swojego istnienia?

leopold lis kula portretLeopold Lis Kula przyszedł na świat 11 listopada 1896 roku w Kosinie. Wychowaniem chłopca zajmowała się w szczególności matka, ucząc syna miłości do ojczyzny oraz prawości względem ludzi. Chłopiec uczęszczał do szkoły ludowej a następnie do państwowego gimnazjum. W czasie trwania nauki był członkiem orga­nizacji „Promień” oraz działaczem skautingu. Służył w zastępie „Lisów” stąd też jego późniejszy przydomek. Koledzy często mawiali, że jest „bystry i chytry jak lis”.

W 1912 roku Kula jako jeden z pierwszych wstąpił do organizującego się w Rzeszowie Związku Strzelec­kiego, z miejsca też z niewyczerpaną energią podejmował wszelkie działa­nia. Bardzo szybko zyskał sympatię i uznanie. Na jego osobę zwrócił uwagę Józef Piłsudski – komendant konspi­racyjnego Związku Strzeleckiego, darząc go szczególnym i głębokim sentymentem. Podczas manewrów prowadzonych w okolicach Jasła Lis otrzymał pochwałę od samego komen­danta. Dzięki temu w czasie letnich wakacji został wysłany na tajny kurs oficerski do Zakopanego. Pomimo silnej konkurencji ukończył go i jako jeden z pierwszych powrócił z tytułem oficera strzeleckiego, otrzymując tym samym w Związku Strzeleckim dowództwo plutonu. Tego samego roku został mianowany zastępcą komen­danta rzeszowskiego Związku Strzelec­kiego. Mało kto zdawał sobie sprawę, że ten wówczas 16 – letni chłopiec pełnił funkcję tak wysoką i odpowiedzialną.

5 sierpnia 1914 roku – tuż po wybuchu I wojny światowej i ogło­szeniu mobilizacji oddziałów strzelec­kich (okręg rzeszowski mógł wystawić jedną kompanię) – Kula wyruszył do Krakowa. Objął tam dowództwo 4 kompani w oddziale Ryszarda Trojanowskiego. W nocy z 11 na 12 sierpnia jego oddział wyruszył do Kongresówki i od tego momentu brał on udział w działaniach wojennych. Ten młody mężczyzna, już od momentu pierwszych walk pod Kielcami wyró­żniał się na tle innych.

W październiku 1914 roku został podporucznikiem. Dowodził swoją kompanią w zwycięskich walkach m.in. pod Krzyw oplotami. W I Brygadzie Legionów rosła jego sława określając go mianem odważnego i przewidu­jącego dowódcy. Święta Bożego Naro­dzenia i wojenna Wigilia odbyły się wśród odgłosów strzelaniny i huku dział. W takich warunkach, razem z kapelanem księdzem Żytkiewiczem, Kula dzielił się z każdym żołnierzem świątecznym opłatkiem. Nowy Rok przyniósł mu awans na porucznika. Korzystając z chwilowej przerwy, wraz z kolegami, postanowił przygotować się do egzaminu dojrzałości. Pomiędzy trwającymi walkami, uczył się języków obcych, studiował dzieła Kanta, Nietzschego i Spinozy. W okopach organizował także kursy czytania i pisa­nia dla analfabetów i – co ciekawe – prowadził nawet klub sportowy. W styczniu 1915 roku w gimnazjum w Wadowicach zdał egzamin dojrza­łości.

Okres wojenny był czasem, gdzie legenda o Lisie nabiera niesamowitej mocy. To tu mówi się o nadprzy­rodzonych zdolnościach przywód­czych, umiejętnościach prowadzenia do zwycięstwa i talencie taktycznym, czego przykładem są m.in. Jabłonna, Kukle i Kamieniucha. W wyniku odmowy złożenia przysięgi wierności władzom austriackim w 1917 roku Kula został internowany i wcielony do armii austriackiej. Po powrocie do Polski w 1918 roku tworzył polskie siły zbrojne za frontem wschodnim. W wieku 22 lat został 1 komendantem POW w Kijowie. Prowadził tam walki dywersyjne. Powierzono mu najtrud­niejsze odcinki – m.in. na Ukrainie. Na przełomie 1918-1919 brał udział w odsieczy Lwowa przeciwko wojskom ukraińskim. Na froncie tym odbył szereg zwycięskich bitew, co zade­cydowało o nominacji na pod­pułkownika. Nocą z 6 na 7 marca 1919 roku przeprowadził na czele polskich żołnierzy atak na zajęte przez Ukra­ińców, zamieszkane w większości przez Polaków, miasteczko Torczyn. Podczas akcji został ciężko ranny. Pomimo przeprowadzonej operacji, nic odzyskawszy przytomności umiera 7 marca 1919 roku w wieku 22 lat.

W kilka dni później na Placu Saskim w Warszawie, przed lawetą armatnią, na której spoczywał Leopold Lis – Kula awansowany po śmierci na pułko­wnika, wśród olbrzymich tłumów ludzi, którzy przyszli go pożegnać, toczył się żałobny rydwan wraz z tru­mną przyozdobioną wieńcem z napi­sem „Memu dzielnemu chłopcu Józef Piłsudski”. Został pochowany na cmentarzu na Pobitnem w Rzeszowie.

Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem Niepodległości oraz innym odznaczeniami, obdarzony wielkim talentem rzeszowski bohater wciąż przypomina „chłopca o jasnym obliczu”.

Agnieszka Chmiel – „Strzelec” nr 1/2007

Komentuj...