Marsz pasiaków

Hej, koledzy, nadchodzi dzień wolności,
Zrzućmy z siebie nasz pasiasty strój!
Prysną druty i radość i radość znów zagości,
Choć czeka nas jeszcze twardy znój.
Musim pomścić naszych braci,
Co w torturach oddali życie swe.
Musim szkopom odpłacić za podłości,
Za nikczemność, traktowanie złe!

Już nie będą nam spiewać „haji-hajlo”,
Ni „Edelweiss”, ni „Annemarie”!
Pójdą sobie, skąd przyszli, skąd przyszło zło,
Co dało cierpienia i łzy.
Wypędzimy na łeb z naszych granic!
Cały świat będzie miał ich już za nic, aż hej!
Już nie będą nas gonić jak wściekłe psy,
Przepadły o wielkości ich sny.

Chciał niemczura wytępić ród Lechitów,
Zniszczyć wszystko, co polskością tchnie.
Jął wywozić, gazować jak semitów,
Bombardować miasta, palić wsie.
Łapankami i terrorem
Chciał pognębić podbity cały kraj.
Miał „kulturę” dać Polsce, ład Europie,
Niewolnikom stworzyć w piekle raj.

Już nie będzie się pysznił morderca – szwab,
Że häftling drży przed nim jak liść.
Już nie będzie z nim gadać „mit Mützen ab”,
Ni w marszu piątkami wciąż iść.
Już nie będzie nas grabił, filcował
I nieludzko kijami katował – już nie!
Przyszła kolej na niego, niech pozna sam,
Jak żyło w Ka-elu się nam.


Bolesław Burski – „Marsz pasiaków”

Komentuj...