Obóz zagłady Treblinka

Dodano 18 września 2014

Obóz zagłady w Treblince umiejscowiono w północno-wschodniej części Generalnej Guberni. Został założony w mało zaludnionej okolicy w pobliżu miejscowości Małkinia, będącej stacją węzłową na trasie kolejowej z Warszawy do Białegostoku.  Obóz był pod względem liczby ofiar drugim po Auschwitz-Birkenau miejscem, w którym Niemcy na masową skalę mordowali ludność żydowską. Treblinka była bez wątpienia ośrodkiem najbardziej efektywnym. Podczas szesnastomiesięcznego istnienia obozu zamordowano w nim setki tysięcy ludzi, głównie z Generalnego Gubernatorstwa, ale także z Okręgu Białystok, getta w Terezinie, czy też z Czechosłowacji, Grecji i Bułgarii. Ze względu na niedostateczną ilość materiałów źródłowych trudno ustalić właściwą liczbę zamordowanych. W literaturze fachowej waha się ona od 800 tys. do 920 tys.

Karny Obóz Pracy – Treblinka I

treblinka-tablicaObóz pracy Treblinka I powstał w czerwcu 1941, działał do sierpnia 1944. Mieścił się w barakach postawionych w lesie. Do obozu kierowano „elementy kryminalne”, a także ludność cywilną łapaną w odwecie za zbrojne akcje podziemia. Obóz rozciągał się na terenie 17 hektarów i był podzielony na dwie części: więźniarską i administracyjno-gospodarską. Część więźniarska była wewnętrznie podzielona na męską i kobiecą, oraz polską i żydowską. Nadzór nad więźniami pełniło 20 esesmanów oraz ok. stu strażników, w większości Ukraińców. Komendantem obozu przez cały okres był SS-Hauptsturmführer Theodor van Eupen, adwokat. W obozie Treblinka I więzieni byli najpierw Polacy, mieszkańcy powiatu sokołowskiego, później inni mieszkańcy dystryktu warszawskiego. Czasami do obozu kierowano także więźniów żydowskich, wyselekcjonowanych z transportów przybywających do obozu zagłady Treblinka II. Przez obóz przeszło ok. 10 tysięcy ludzi. Przeciętnie w obozie przebywało ok. 2 tysiące osób. Więźniowie pracowali w warsztatach na terenie obozu, w odkrywkowej kopalni żwiru, na stacji w Małkini przy ładowaniu wagonów oraz przy budowie dróg i w lesie. Kobiety pracowały w gospodarstwie rolnym prowadzonym przy obozie.

Obóz zagłady – Treblinka II

Powstał późną wiosną 1942 roku, w ramach Einsatz Reinhardt, obok istniejącego już karnego obozu pracy. Istniał do listopada 1943. Pod względem liczby ofiar był to drugi – po Birkenau – obóz zagłady. Obóz miał kształt trapezu o wymiarach 400 × 600 metrów, otoczonego dwoma rzędami ogrodzenia i zasiekami z drutu kolczastego. Wewnętrzne ogrodzenie miało 2-3 metry wysokości i było poprzetykane gałęziami po to, aby uniemożliwić wgląd z zewnątrz. Drugie ogrodzenie – 40-50 metrów od pierwszego – były to przeszkody przeciwczołgowe i zasieki z drutu kolczastego. Pomiędzy nimi była jałowa ziemia – bez żadnych roślin i miejsc do ukrycia – łatwa do obserwowania przez strażników. Ogrodzenia przedzielały również teren obozu. W każdym z rogów wybudowano 8-metrowe wieże strażnicze. Dodatkowe wieże wzniesiono także wokół południowej granicy – w pobliżu komór gazowych. Obóz został podzielony na trzy strefy: obszar mieszkalny (Wohnlager), obszar przyjęć (Auffanglager) i obóz zagłady (Totenlager). Obszar mieszkalny znajdował się w północno-zachodniej części obozu. Składały się nań koszary SS i strażników ukraińskich oraz budynki administracyjne – biura, zbrojownia, magazyny i warsztaty. Kwatery mieszkalne esesmanów były skoncentrowane w jednym miejscu. W ogrodzonej części obszaru mieszkalnego – kwadracie 100 × 100 metrów – mieszkali więźniowie żydowscy. Obszar przyjęć znajdował się w południowo-zachodniej części obozu i właśnie tam przyjeżdżały transporty Żydów. Był tam peron oraz 300-metrowa bocznica kolejowa. Na końcu toru znajdowała się drewniana brama otoczona drutem kolczastym przetykanym gałęziami. Z przodu peronu znajdował się duży budynek – tam magazynowano mienie ofiar. Z początku przy peronie i bocznicy kolejowej nie było żadnych znaków czy tablic, które wskazywałyby, że jest to stacja kolejowa. Te – zegar, strzałki, rozkłady jazdy, fikcyjny bufet i napisy – powstały w późniejszym okresie istnienia obozu. Obok peronu, na północ od magazynu, znajdował się otwarty teren, a za nim „plac – rozbieralnia”, na który wchodziło się przez bramę. Przy bramie oddzielano mężczyzn od kobiet i dzieci. Po obu stronach placu znajdowały się dwa baraki. W tym po lewej stronie kobiety i dzieci rozbierały się i deponowały kosztowności. W prawym baraku rozbierali się mężczyźni. Dalej na południe znajdował się „plac – sortownia”, gdzie sortowano ubrania ofiar. Na jednym końcu placu – w południowo-wschodnim rogu obozu – były duże doły dla tych, którzy zmarli podczas transportu.

Plan obozu – wiosna 1943 r.

Obóz zagłady Treblinka

treblinka-legenda

Obszar eksterminacji znajdował się w południowo-wschodniej części obozu. Był to teren całkowicie odizolowany od reszty obozu. Całość miała wymiar ok. 200 × 250 metrów. Komory gazowe stały wewnątrz obszaru eksterminacji w dużym murowanym budynku. Przez pierwsze miesiące działania były 3 komory gazowe – 5 × 5 metrów, na 2,6 metra wysokie. Następnie wybudowano 10 nowych komór gazowych z czerwonej cegły, znacznie większych – 7 × 7 metrów. W przybudówce przy budynku znajdował się silnik diesla, który dostarczał gazy spalinowe do komór gazowych oraz generator, który dostarczał prąd do całego obozu. Drzwi wejściowe do komór gazowych prowadziły do drewnianego korytarza. Każde z drzwi do komór miały 1,8 metra wysokości i 90 cm szerokości. Drzwi były zamykane hermetycznie od zewnątrz. W samych komorach – naprzeciwko drzwi wejściowych – były drzwi szersze (2,5 na 1,8 metra). One również były zamykane hermetycznie. Komory gazowe do pewnej wysokości były wyłożone kafelkami, a na suficie zainstalowano prysznice – wszystko po to, aby utrzymać wrażenie, iż jest to łaźnia. Rury służyły do dostarczenia gazu do komór. Kiedy drzwi były zamknięte, w komorze nie paliło się światło. Na wschód od komór gazowych były ogromne doły na ciała ofiar. Miały 50 metrów długości, 25 szerokości i 10 metrów głębokości. Do ich wykopania użyto koparek sprowadzonych z kamieniołomów obozu karnego w Treblince. Żeby ułatwić transport ciał do dołów, zbudowano tory kolejki wąskotorowej. Ciała dowożone były do dołów wagonikami pchanymi przez więźniów. Na południe od komór postawiono barak dla więźniów, zatrudnionych na obszarze eksterminacji. Cały barak i malutki placyk przy nim był otoczony drutem kolczastym. Furta wejściowa znajdowała się naprzeciwko komory gazowej. W baraku znajdowała się również kuchnia i toaleta. W centrum obszaru eksterminacji wybudowano wieżę strażniczą i wartownię.

Członkowie załogi obozu zagłady w Treblince Paul Bredow, Willi Mentz, Max Möller oraz Josef Hirtreiter

Członkowie załogi obozu Paul Bredow, Willi Mentz, Max Möller oraz Josef Hirtreiter

Nadzór nad obozem pełniło 20-25 SS (Niemców i Austriaków) oraz 80-120 Ukraińców. Więźniów do obsługi transportów i grabieży mienia, wyłapywanych z transportów, było każdorazowo około 700-800. Obsługę komór i palenie zwłok pozostawiono ok. 300 więźniom, oddzielonym od reszty. Wśród tych ostatnich rotacja była niesłychanie duża. Komendantem był na początku doktor medycyny Irmfried Eberl, w sierpniu 1942 zmieniony na Franza Stangla. Od sierpnia 1943 do listopada 1943 (całkowitej likwidacji obozu) komendantem był Kurt Franz. Gdy w połowie lipca 1942 roku obóz był już gotowy, w kierunku Treblinki ruszyły transporty kolejowe, wiozące ofiary. Pociągi zmierzające do obozu zagłady w Treblince zatrzymywały się na stacji kolejowej we wsi Treblinka, jakieś cztery kilometry od obozu. Pociąg, zwykle złożony z ok. 60 wagonów, był tam dzielony na trzy części, które po kolei były wtaczane do obozu. Kiedy pociąg zbliżał się do obozu zagłady, z lokomotywy pchającej wagony wydobywał się głośny gwizd. Był to sygnał dla Ukraińców, aby zająć stanowiska wokół obszaru przyjęć i na dachach budynków, które go otaczały. Grupa esesmanów i Ukraińców zajmowała pozycję na peronie. Pierwszy transport przywiózł Żydów z Getta warszawskiego w III dekadzie lipca. A potem każdego dnia na rampę kolejową w Treblince przybywały kolejne pociągi, wiozące ludzi nie tylko z Polski, lecz z wielu krajów Europy. W Treblince Niemcy uczynili wszystko, aby oszukać, wprowadzić w błąd i ukryć przed ofiarami cel ich przybycia.

Deportowani opuszczali wagony, wychodzili na peron i przechodzili przez bramę na ogrodzony plac wewnątrz obozu. Przy przechodzeniu przez bramę kobiety były oddzielane od mężczyzn. Mężczyźni kierowani byli na prawo, kobiety i dzieci na lewo. Na dużej tablicy napisano po niemiecku i polsku:

Warszawscy Żydzi! Jesteście w obozie przejściowym Durchgangslager, z którego będziecie przeniesieni do obozów pracy Arbeitslager. Aby zapobiec epidemii, musicie przekazać swoje ubrania i rzeczy do natychmiastowej dezynfekcji. Złoto, pieniądze, obce waluty i biżuteria powinny być oddane do depozytu w kasie, gdzie dostaniecie pokwitowanie. Będą oddane później po okazaniu pokwitowania. Dla czystości wszyscy muszą wykąpać się przed dalszą podróżą.

Niemieccy oprawcy przewidzieli w swych planach szczególną dbałość o mienie ofiar. Odzież, obuwie, futra, wartościowa biżuteria transportowane były do Rzeszy. Według posiadanych dokumentów kolejowych stwierdzono, że jedynie w dniach od 2 do 21 września 1942 r. z obozu w Treblince wysłano do Rzeszy ponad 200 wagonów zawierających buty i odzież. Mniej więcej co dwa tygodnie specjalne samochody ciężarowe wiozły do Rzeszy skrzynie z kosztownościami, złotem, biżuterią, walutami, zegarkami itp. Kobiety i dzieci przechodziły do baraku po lewej stronie placu, gdzie rozbierały się przed pójściem pod „prysznic”. Ubrania musieli związać w tobołki. Przedmioty wartościowe oddawano w kasie do depozytu na końcu baraku. Sposób, w jaki przygotowano ubrania oraz zbierano depozyty, miał stworzyć złudzenie, że po kąpieli każdy dostanie swoje rzeczy i świeże ubranie z powrotem. Mężczyźni zostawali na zewnątrz, dopóki kobiety i dzieci nie zostały zabrane „pod prysznic”. Kilkudziesięciu mężczyzn było wybieranych do pracy – musieli wyczyścić wagony, zająć się ubraniami i bagażem pozostawionym przez ofiary. Kobiety i dzieci były zmuszone do przebiegnięcia przez korytarz zwany „drogą do nieba” – była to ogrodzona ścieżka o szerokości około czterech metrów, która prowadziła do komór gazowych. Wówczas mężczyznom kazano się rozebrać, oddać rzeczy wartościowe i potem oni także byli brutalnie zapędzani do komór. Gazem trującym był tlenek węgla, pochodzący z gazów spalinowych. Śmierć następowała powoli, przez około 10-15 minut i w straszliwych męczarniach. Zastosowanie gazów spalinowych do uśmiercania w komorach było bardzo wygodne z powodu łatwej dostępności paliwa i tanim dla nazistów rozwiązaniem, w przeciwieństwie do cyklonu B. Czas od otwarcia wagonów do zamknięcia komór wynosił około 20 minut. W komorze gazowej więźniowie musieli stać z podniesionymi do góry rękami. W ten sposób można było jednorazowo zmieścić większą liczbę ofiar. Na wierzch tej zbitej ludzkiej masy wrzucano malutkie dzieci. Gazowanie spalinami silnikowymi trwało około 25 minut.

Telegram Hermanna Höfle ze stycznia 1943

Telegram Hermanna Höfle ze stycznia 1943

Obóz zagłady Treblinka II funkcjonował krótko, bo od lipca 1942 do listopada 1943. Szacuje się, zginęło tutaj 800-920 tys. ludzi. Według danych zawartych w telegramie przesłanym w styczniu 1943 do Adolfa Eichmanna przez Hermanna Höfle łączna liczba osób zamordowanych w Treblince na dzień 31 grudnia 1942 wynosiła 713 555. Ofiarami byli w większości Żydzi z Warszawy, Białegostoku, Grodna, Kielc, Radomia, Łukowa, Częstochowy, Kozienic i wielu mniejszych miejscowości. Polscy Żydzi byli tu przywożeni w wagonach towarowych, natomiast transporty z Zachodu Europy nieraz odbywały się w pociągach osobowych, za zakupionymi biletami. Przywożono tu Żydów z Niemiec, Austrii, Bułgarii, Grecji, Jugosławii, Czech, Słowacji, Belgii i Francji.

źródła: wikipedia, „Ocalalem z Treblinki – Wspomnienia z lat 1942-1943” J.Rajchman 

Komentuj...