Pedał w roli matki?

pedał w roli matkiOstatnio dużo się słyszy i czyta na temat dochodzenia „swoich praw” różnych grup zboczeńców i dziwolągów. Grupy te walczą o „swoje”, eksponując swoje zboczenia publicznie na ulicach, w mass-mediach – dosłownie wszędzie. To, co się ostatnio dzieje na świecie, przechodzi ludzkie pojęcie! Z pewnością każdy słyszał o legalizacji związków homoseksualnych? Jeżeli nie, to z pewnością usłyszy jeszcze o tym, jak pedały walczą o prawo do adopcji, rozliczenia podatkowego czy dziedziczenia po swoim partnerze. Są nawet w Polsce partie polityczne, które sprzyjają nadaniu identycznego statusu prawnego związkom homoseksualnym, jaki mają związki heteroseksualne. Może to doprowadzić do tego, że pedały i lesbijki będą traktowani nie jak zboczeńcy, ale jako normalni, zdrowi obywatele! We łbach się poprzewracało co niektórym!


 Związek dwóch lesbijek lub dwóch homosiów „małżeństwem” być nie może, bo „małżeństwo” (w odróżnieniu od stowarzyszenia, partii czy spółki)  oznacza (z definicji!) związek zawarty w celu płodzenia dzieci.

Janusz Korwin-Mikke


To nie o mojej tolerancji trzeba porozmawiać tylko o tym, dlaczego tak ostatnio w tej kwestii głośno?! Czy nie ma ważniejszych problemów do rozwiązania? Formalna legalizacja pedalskich związków doprowadzi do większego zdegenerowania ludzkiej cywilizacji, bo chyba nie wyobrażamy sobie sytuacji, kiedy dwóch pedziów „wychowuje” biedne dziecko wzięte z adopcji? Sama myśl o tym wywołuje u mnie odruchy wymiotne. Osobiście nie chciałbym zobaczyć tego na własne oczy. Jest obrzydliwym i niepojętym dla mnie to, że osobnicy o jednakowej płci tworzą ze sobą związki.

Skąd nagle wzięła się taka chęć usankcjonowania homoseksualizmu, przecież ta, jak ją nazywają, „odmienność seksualna” istniała od dawien dawna, jednak dotychczas nie domagano się w taki sposób, aby zboczeńców traktować na równi z innymi? O czym to świadczy? Może o tym, że nasza cywilizacja chyli się już ku całkowitemu upadkowi…?!

Na szczęście Polacy nie zgadzają się na pełną legalizację „związków” homoseksualnych, większość uważa że jest to odstępstwo od normy, ale również, że należy je tolerować. Tolerancja w takim przypadku to widok pedałów i lesbijek na ulicach eksponujących swoją miłość do siebie. Jak komuś nie przeszkadza widok homosiów liżących się w miejscach publicznych to ja współczuję takowym. Osobiście nie przeszkadza mi fakt, że istnieją homoseksualiści, ale tylko w sytuacji, kiedy ich nie widzę! Nie chciałbym zobaczyć na ulicy pedała, który wraz ze swoim partnerem i adoptowanym dzieckiem spacerują, trzymając się za ręce!

Do obrzygania jest taka „wolność”, która pozwala, by każdy zbok mógł eksponować publicznie swoje zboczenie. Za taką wolność to ja dziękuję, wysiadam z tego przedziału…

1 Odpowiedź

  1. Stella189 napisał(a):

    To jest artykuł w dechę. Nic dodać, nic ując…

Komentuj...