Tag: teksty

Sztandar wroga – Głos Prawdy

Z ziemią krew, miesza się.
Strugą ciała płynie pot,
a Ty w ręku trzymasz miecz,
i do przodu robisz krok,
i już nie cofniesz się,
choć w powietrzu wciąż czuć strach.
Rany rozdziera gniew.
Sztandar wroga runął w piach!

Orlęta Lwowskie – Tormentia

Płomień serca rozpalał mrok
Stryjski park osłaniał ich.
Echem grzmiał kamienny bruk,
listopadem kładł się do nóg!
I tylko te słowa dwa były pieśnią
Ich wszystkich snów.
Wiele serc, wiele rąk
Jedna myśl i słowa dwa: polski Lwów!

Wrócił żołnierz z wojny – Zacier

Wrócił żołnierz z wojny, nie chce z dziećmi gadać. Na pytania żony, też nie odpowiada. Dzieci się dziwują, że urwane palce. Matka im tłumaczy – palce przegrał w walce…

Kłamstwo waszego życia – Obłęd

Witamy w świecie kitu, parszywej zdrady, dotyczącej nas Chcesz wiedzieć to, co ja Że nasz świat ku śmierci gna Że narodowość ginie, że stoją za tym świnie Chcę, żebyś w końcu zgadł,...

Rzeź wołyńska – GAN

Nie wiem, jak o tym powiedzieć, co w głowie, jak cierń tkwi. Użyję słów najprostszych: widziałem płynące łzy. Widziałem zniszczone miasta, doszczętnie spalone wsie. Dzieci, matek i ojców, widziałem płynącą krew. Kto...

Polskość z serc – Forteca

Jak te drzewa boleśnie wyrwani Z ziemi, co ich latami żywiła Za styczniowe porywy wolności, Za pragnienie, by się odrodziła I rzuceni w bezkresne przestrzenie, Gdzie i dzisiaj i jutro nie pewne...

Wroga krew – Basti

Ukraińska krew to wroga krew,  jestem Polakiem, Żaden ukrainiec nie jest moim bratem, W zgodzie z historią a nie na bakier, Niesie mnie Prawda, nie powstrzyma żadna propaganda, To walka o pamięć,...

Me memento - Hasiok

Me memento – Hasiok

Pyli tego lata, farfocle szukają miejsca By wbić się w glebę która urodzi pień drzewa Sosny z której być może zbiją ci trumnę Bo wszystko w życiu zmierza do tego że umrzesz...

Ciężko się żyje – Zacier

Jeśli dzwon pętlę zaciska Przyroda śmierci jest bliska Woda się leje do piwnicy Piją kieliszka niewolnicy Babcię przewiało na jabłonce Bo dni już nie takie gorące Buty wleciały do studni Bez butów...