Tam w Majdanie Sieniawskim – Michał Zieliński

Tam w Majdanie Sieniawskim

Krzyż Grunwaldu III klasy nadany miejscowości Majdan Sieniawski 14 października 1973 roku

Tam w Majdanie Sieniawskim są zbiorowe mogiły
A w nich szczątki serdecznie utrudzonych już ludzi,
Których losy nam wrogie do tej ziemi rzuciły,
Gdy się któryś za wcześnie do wolności obudził.

Jak te dworskie czworaki z krzywym niebem nad niemi,
Jak te ludzie z przednówka w ekonomskie ich lato,
Gdy brali za swą pracę pochylona ku ziemi
Dziennie groszy czterdzieści z dziękowaniem i za to.

Inni mają mogiły jak te dworki szlacheckie,
Co je czasem rodakom budowali rodacy.
Inni mają mogiły w stylu czysto niemieckim:
Hitlerowskich techników istne śmierci pałace.

Taka choćby Treblinka, taki choćby Majdanek,
A cóż dopiero taki przeogromny Oświęcim –
I tyle innych w świecie, tak dostatnio obsianych
Kryształkami „Cyklonu”, tą „pożywką” dla dzieci.

Ale oni w Majdanie nie dręczyli się trwogą,
Dla wolności oddali ostatnie swoje siły.
Dziś za walkę z wrogami mają sercu tak drogą
Z partyzanckich piosenek usypaną mogiłę.

A w Majdanie Sieniawskim ktoś akordy Szopena
Z rozstrzelanych melodii wplótł we wierzby płaczące
I rozsiał pośród wrzosów dni wrześniowych poemat,
Gdzie wśród mogił zmęczonych do snu kładzie się słońce.

A w mogiłach rzucone leżą cienie człowiecze
Sponiewierane życiem, nierozpoznane w śmierci;
A nad nimi jak matka rodzimej ziemi pieczęć
W miłości ojczyźnianej czerwonym zarosła kwieciem.

Jak nietoperzów cienie płyną szepty nieznane,
Jakby dźwięk ludzkiej mowy pośród tarnin pozostał
I rozdźwięczył się w pieśni; jakby ktoś ukochany
„Sonatę księżycową” porozwieszał na sosnach.

Ktoś wyozłocił jaskry słoneczkiem dni wczorajszych,
Ktoś czerwień słów rozplamił pośród dzikich jabłoni,
Ktoś zbudził zadziwienia wśród mchów leśnych najrańsze
I smętne polnych dzwonków melodie w krąg rozdzwonił.

Ktoś przyszedł i ktoś odszedł – by już nigdy nie wrócić.
W leśny zegar stuknęły kolorowe dzięcioły.
Czas jutra wytęskniony w ustronia jakieś uciekł,
Zostały jeno wichry siwych włosów nad czołem.

A w Majdanie Sieniawskim na fujarce wierzbowej
Wiatr wędrownik znad Sanu gra melodie tańczące.
Pachną chłopskie ścierniska ciepłym chlebem razowym,
Wśród kwitnących rumieńców dni nowych wstaje słońce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.