Teheran – Miejsce zdrady i zmowy milczenia

Dodano 25 lutego 2014

Teheran - miejsce zdradyPrawie każdemu Polakowi obiło się o uszy pojęcie „Zdrady Jałtańskiej”  (13 luty 1945 r.) ale prawdą jest, że Polskę zdradzono 70 lat temu już w Teheranie. Na konferencji Teherańskiej w dniach 28 listopada – 1 grudnia 1943 r. Wielka Brytania i USA, łamiąc obowiązujące ich traktaty oraz uroczyste zobowiązania, nie tylko zaakceptowały zabór Kresów przez ZSRR w 1939 r. ale wydali nasz kraj w ręce komunistycznych agentów Moskwy. Dopełniła się tragedia z 17.09.1939 r. kiedy to Związek Radziecki najechał na Polskę, realizując tym samym ustalenia tajnego załącznika do paktu Ribbentrop–Mołotow z 23.08.1939 r. Już w Teheranie państwo polskie podporządkowano ościennemu mocarstwu, które w przeszłości pogwałciło wszystkie podpisane z nami traktaty. Wiele lat przyszło nam czekać na upragnioną wolność i suwerenność Polski i rozpad Związku Sowieckiego. Szczęśliwie doczekaliśmy chwili, że bez strachu i jakichkolwiek nacisków możemy mówić jak  doszło do wydarzeń określanych „zdradą naszych sojuszników”.  Tutaj [w Teheranie] podjęto najważniejsze decyzje na temat dalszego, końcowego etapu wojny, ale także powojennych losów Europy, w tym Polski – twierdzi historyk prof. Paweł Wieczorkiewicz. Czas i miejsce konferencji narzucił Stalin. Zależało mu na tym, aby miejsce obrad było najdogodniejsze dla strony sowieckiej, a najbardziej dokuczliwe i nieprzyjemne dla Brytyjczyków oraz Amerykanów. Teren, na którym toczyły się rozmowy, był przez cały czas pod nasłuchem i inwigilacją sowieckich służb. Była to pierwsza z trzech konferencji wielkiej trójki decydujących o losach powojennej Europy.  Oczywiście, że karty w Teheranie rozdawał Stalin i osiągnął właściwie wszystko czego chciał.  Historia lubi się powtarzać, w 1939 roku Francuzi nie mieli zamiaru ginąć za Gdańsk a w 1943 Anglicy i Amerykanie nie zamierzali bić się o polskie Kresy, a wszystko dlatego  by nie drażnić Stalina.

Teheran – Miejsce zdrady

F. D. Roosevelt zamieszkał w sowieckiej ambasadzie i zapewnił Stalina, że nie będzie przeciwny zachowaniu przez niego połowy Polski i państw bałtyckich, które Hitler oddał Stalinowi w ich nikczemnym pakcie. Jak napisał Robert Nisbet w: „Roosevelt i Stalin: Nieudane zaloty”, Roosevelt poprosił jedynie by w sprawie jego ustępstwa nie było wycieków przed wyborami 1944 roku, aby nie rozwścieczyć polskich Amerykanów. Jednemu z odwiedzających go w Hyde Park [rodzinne miasto], Roosevelt powiedział, że ma powyżej uszu wschodnich Europejczyków i ich nieustannego jazgotu o granicach i niepodległości.

W. Churchill,  powiedział J. Stalinowi podczas konferencji w Teheranie, że sprawa Polski jest dla niego TYLKO sprawą honoru. Dając do zrozumienia, że nie będzie kruszył kopii o wolność Polski.  Stalin od przywódców mocarstw zachodnich uzyskał nie tylko szereg konkretnych obietnic:  jak otwarcia drugiego frontu w 1944 roku, ale i przyznania mu kontroli nad Polską, a co najważniejsze okrojenia terytorialnego Polski na wschodzie i przesunięcia jej ze wschodu na zachód. W ten sposób Polska została sprzedana przez jej oficjalnych sojuszników. Warto zwrócić uwagę, że zgodnie z życzeniem prezydenta USA ,po konferencji w Teheranie nie ogłoszono tych ustaleń a on sam nadal udawał rzecznika Polski. Prawda wyszła na jaw dopiero w Jałcie w lutym 1945 r., stąd pojęcie „zdrady jałtańskiej”. W. Pobóg-Malinowski w swoim „Zarysie najnowszej historii politycznej Polski” (Londyn 1960) trafnie pisze, że „przebiegu i wyniku Konferencji Jałtańskiej nie można uważać za niespodziankę”. Jałta była logiczną konsekwencją konferencji w Teheranie (28 listopada – 1 grudnia 1943 r.). Była zwieńczeniem dotychczasowej strategii i polityki Anglosasów. W kwestii polskiej była to polityka ciągłych ustępstw, a faktycznie zdrady polskiego sojusznika. Stalina należało korygować na początku jego wojny z Niemcami, póki był słaby. Polskiego głosu nikt nie słuchał. Jak mówi stare polskie przysłowie „klamka zapadła” w Teheranie. Sowiecka potęga wojskowa była  czynnikiem decydującym. Rząd Polski w Londynie nie świadomy w/w ustaleń przygotowywał w kraju akcję „Burza” jako działanie wielostronne; z jednej strony uprzedzające wkraczające wojska sowieckie w zakresie przejęcia kontroli nad terytorium polskim i umożliwiające tworzenie polskiej administracji po opuszczeniu terenu przez wojska III Rzeszy. Z drugiej strony skutki „Burzy” miały postawić ZSRR wobec działań legalnego gospodarza terenu i przez to zmusić Związek Radziecki: albo do uznania roli gospodarza, a co za tym idzie uznania także zasady niepodległości politycznej Polski, albo do pogwałcenia praw gospodarza, a co za tym idzie postawienia siebie samego w roli agresora (czynnikiem wzmacniającym było to, że Rzeczypospolita nie wypowiedziała wojny ZSRR po jego agresji w dniu 17 września1939 roku w sojuszu z Hitlerem). Polskie dążenia niepodległościowe były oczywiste i naturalne, a uczestniczące w nich społeczeństwo oczekiwało wsparcia ze strony sprzymierzonych. W świetle wyzwalania się narodów Europy z jarzma faszyzmu w 1944 r. wśród młodych ludzi zaangażowanych w konspirację nie było dylematu: „bić się czy nie bić”. Dylemat taki pojawiłby się zapewne w społeczeństwie polskim gdyby wiedza o „zdradzie sojuszniczej w Teheranie” była by wiedzą dostępną dla szerokich kręgów polskiej konspiracji, ale „zmowa milczenia” została przerwana w momencie gdy akcja „Burza” już się rozpoczęła na Kresach Wschodnich, na Wołyniu. W takich nieprzewidywalnych warunkach pokolenie Kolumbów z rocznika 20 odważyło się walczyć o naszą wolność, a jaką cenę  zapłaciło będziemy wspominać w 70 rocznicę „Burzy”, która zaczęła się na Kresach Wschodnich II RP już w styczniu 1944 r.

źródło: wolyn.org

Komentuj...