W obronie życia – Irydion

Dodano 13 września 2015

Znów krzyk jak cios przerwał ciszę i czas
Zabrał kolejne życie wyrwane przez stal
Krzyk ten był ostatnim, lecz nie usłyszał go nikt
Bo kto sercem martwy ten i głuchy jak pień
I śmiejesz się, a śmiech twój fałszywy jest
I w drwinie chcesz ukryć niepokój serca
Lecz pytasz czy wróci twój spokojny sen
Bo wieczne rany pamięci wciąż jątrzy ten dzień

Razem z katem w bieli jak kochanka zła,
wypluwasz z siebie zwłoki, a ja pluje ci w twarz
To nie jest morderstwo – to wolność mówisz mi
Za tobą tysiące omamionych świń
Nie dla mnie wolność, która karmi się śmiercią
Nie dla mnie w czas gwałtu tak wygodna bierność
Nie dla mnie słowa, co słodkie jak miód
We wnętrzu swym kryją wydartej duszy ból

Powiedz, że to będzie choć trochę mniej piękny dzień
I że słońce choć na chwilę straci swój blask
A niebo, tak niebo czy ono będzie mniej błękitne
Tylko dlatego, że ono dzisiaj nie miało szans?

To nie będzie bolało, zresztą nie jesteś pierwsza
Tak, twoje jest ciało, ale czyje jest życie?
Tysiące powodów, miliony ludzkich spraw
Każdy ma racje, ono wciąż nie ma szans
Zabiera życie, kto nie daje życia
A śmierć choć bezimienna wciąż zostaje śmiercią
Nie miarą prawa istnienia jest twój wybór
Życie nie może być zwykłą pomyłką

Więc powiedz, że wiatr ucichnie choć raz
I staną rzeki choć na krótką chwilę
A milczący przez wieki przydrożny głaz
W proteście poruszy się choć milimetr
I powiedz mi, że choć jeden ptak zamilknie
I choć jedna łza zatrzyma ten świat
I kiedyś gdzieś powietrze drgnie modlitwą
Za wszystkich, których nie ma wśród nas…

A więc nie podam ci dłoni, gdy ogarnie cię ciemność
Nie powiem wybaczam, kiedy gwałcą niewinność
I kiedy dla tłumów ułożą mój stos
Płomienie przebije mój głos: morderców życia pod sąd!

A więc powiedz mi Panie, że to mój obłęd czysty
I że na tym świecie tylko ja tak mam
I że nie ma wartości nienazwane życiem
I że takie jest prawo, że taki jest czas
A ja ci odpowiem, że opuszczam przyłbicę
I ostatnią swą kopią uderzę w ten świat
Bo jeśli głupotą jest obrona życia
Będę głupcem do ostatniego dnia!

Skomentuj