Zagłada Ludwikówki – 70. rocznica zbrodni UPA

Dodano 18 lutego 2014

W nocy z 17 na 18 lutego 1944 roku banda ukraińskich „powstańców” zamordowała w nieludzki sposób – przy użyciu siekier i noży – około 200 mieszkańców polskiej wsi Ludwikówka w powiecie rohatyńskim: mężczyzn, kobiet i dzieci. Bandyci z OUN-UPA najpierw podpalili całą wieś. Spłonęły wszystkie gospodarstwa, przerażeni ludzie byli zabijani w upiornym świetle szalejącego ognia. Płonęli żywcem, uciekali, niektórzy zamarzli na polu w mroźną lutową noc. Ocaleli nieliczni, którzy zdołali się ukryć. Do ukraińskich sąsiadów bali się zapukać. Zresztą oni właśnie uwijali się w Ludwikówce… Ustalono do dziś 127 ofiar zbrodni. Sami zbrodniarze chwalili się, że zabili ponad 300 Polaków. Dopiero następnego dnia przyjechali do wsi Niemcy. Nieprawdą jest, że interweniowali w obronie polskiej ludności cywilnej, gdyż sami bali się Ukraińców. Takie zbrodnie były zgodne z ich polityką narodowościową na Wschodzie. Znana jest relacja Jana Pinkiewicza z odparcia napadu ukraińskich bandytów na wieś Hucisko Brodzkie 13 lutego 1944 r. – dzięki interwencji dwóch niemieckich czołgów i pododdziału piechoty. Zdesperowani Polacy powiadomili Niemców, że atakują ich sowieccy partyzanci. Rozprawa z „partyzantami” trwała pół godziny. To pokazuje, że inna postawa niemieckich władz okupacyjnych wobec ludobójczej akcji OUN-UPA uchroniłaby ludność polską od tragedii. Niemieckie władze miały obowiązek zapewnienia takiej ochrony mieszkańcom okupowanych terenów – w świetle prawa wojennego – ale tego obowiązku zaniechały, zgodnie z zasadą divide et impera. Niemcy są współodpowiedzialni za wołyńskie, podolskie, podkarpackie i lubelskie zbrodnie OUN-UPA. Państwo niemieckie powinno zapłacić odszkodowania bliskim ofiar tego ludobójstwa na równi z państwem ukraińskim. Trzeba o tym mówić w roku 70-lecia „krwawej niedzieli”.

„Nasz Dziennik” – 18 lutego 2013, Nr 41

Komentuj...