Zbrodnie UPA – nacjonalistyczna nienawiść

Temat niechętnie poruszany w internecie, prasie, telewizji, rzadko przekazywany „z ust do ust”. Dlaczego tak jest, dlaczego wolimy nie mówić o tych strasznych wydarzeniach, będących plamą w dziejach ludzkości? Zbrodnie dokonane w tak okrutny sposób na bezbronnej ludności cywilnej nie mogą wywołać innego odruchu jak obrzydzenie i wstręt  do oprawców, którzy tego dokonali. Kim byli ci zbrodniarze? Była to Ukraińska Armia Powstańcza – formacja zbrojna stworzona przez frakcję banderowską Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów pod koniec 1942 roku, kierowana przez OUN-B. Celem UPA było powstanie niepodległego, czystego etnicznie państwa ukraińskiego. Założenie ideologiczne UPA było proste: wymordować Polaków, zlikwidować wszystko, co polskie, przejąć polskie ziemie, by utworzyć na nim U_krainę! Po Polakach na Kresach nie miał zostać żaden ślad – rozkazano zniszczyć wszystkie ściany kościołów i innych polskich budynków kultowych, zniszczyć drzewa przy zabudowaniach tak, aby nie pozostały nawet ślady, że tam kiedykolwiek ktoś żył. Rozkazem OUN z 9 lutego 1944 roku do 21 XI 1944 roku nakazano zniszczyć wszystkie polskie chaty, w których poprzednio mieszkali Polacy.


„Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat. […] Tej walki nie możemy przegrać i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi.”

Tajna dyrektywa UPA – „Piwnicz” z czerwca 1943 roku


Ludność Polski mordowano ze szczególnym okrucieństwem i w niewyobrażalny sposób w imię obiecanej Ukrainy. Przeprowadzane akcje antypolskie łączono często z określonymi rocznicami. Na przykład masowe mordy w nocy z 29 na 30 czerwca 1943 roku dokonano w drugą rocznicę proklamowania niepodległości Ukrainy we Lwowie. Masowe akcje przeciwko ludności polskiej w dniu 11 lipca 1943 roku przypadały natomiast na greckokatolickie święto Piotra i Pawła. Ta ostatnia akcja rozpoczęła się napadami na kościoły katolickie w czasie mszy św. w wielu wsiach polskich. Taktyka nacjonalistów ukraińskich stosowana podczas tych akcji była zawsze taka sama, a polegała ona na tym, że oddziały UPA otaczały daną miejscowość tak, aby nikt nic mógł z niej uciec. Następnie inne pododdziały wchodziły do wsi, zganiały Polaków na jedno miejsce, takie jak np. stodoła, budynek szkolny i tam dokonywały masowego mordu na zgromadzonej ludności cywilnej. Bandy UPA mordowały głównie mężczyzn w wieku 16-60 roku życia, ale także dzieci, kobiety i starców.

nacjonalistyczna nienawiść

Zeskanowane zdjęcie przerżniętej piłą kobiety przez faszystów ukraińskich wykonane w 1943 r.

.

Wspomnienia Anotoniny i Stanisława Kubów:

„Zaczął się mord na chutorach od domu Kurylczuka. W straszny sposób została wymordowana jego rodzina i tylko on sam się uratował. Jego trzyletniego synka nadziano na bagnet i mimo płaczu i krzyku dziecka śmiali się i wymachując bagnetem mówili, że to jest polski orzeł. …Gdyśmy usłyszeli krzyk to uciekaliśmy z jeszcze jedną rodziną na strych. Sąsiedzi też chcieli się do nas schować, lecz już nie było miejsca – poszli więc do stajni Sesiuka. Gdy Ukraińcy dowiedzieli się, że w stajni jest dużo ludzi, poszli tam i wyrąbawszy drzwi pomordowali ich, wrzucili parę wiązek słomy polanej benzyną i podpalili ją. Tylko czterech ludzi uratowało się, wyskoczyli oni ze strychu osmoleni i opaleni…”

Dlaczego się o tym nie mówi głośno ?

Być może rany nie zabliźniły się na tyle, by swobodnie o tej tragedii rozmawiać. Być może boimy się, pamiętając nieludzkie okrucieństwo, z jakim zetknęło się społeczeństwo Polski kresowej. Być może potrzebujemy jeszcze czasu…
Z opowiadań wiem, że moja rodzina także była dotknięta działaniami terrorystów z UPA. Moja babka, jako młoda dziewczynka, ukrywała się przez kilka dni w polu w ziemniakach, gdy do Oleszyc wkroczyły nacjonalistyczne bandy, natomiast jej wujek cudem uniknął wtedy śmierci. Mojemu Dziadkowi (Partyzant), którego niestety nie znałem (umarł kiedy miałem kilka miesięcy), sąsiad – Ukrainiec (w miejscowości mieszkało bardzo dużo rodzin ukraińskich), w czasie kiedy zaczęły grasować bandy UPA, przystawił pistolet do skroni mówiąc „Nie mam wyboru…” Dziadek, będący partyzantem odrzekł swojemu najbliższemu sąsiadowi „Strzelaj!” (większość świadków tego zdarzenia nie żyje). Mój dziadek nie zginął wtedy, być może dzięki presji ludności, która była świadkiem tego wydarzenia.
Widzimy w jak łatwy sposób ludność ukraińska żyjąca w przyjacielskich stosunkach, szybko zmieniła swe przekonania, kiedy doszło do ich „walki” o polskie  ziemie…

Z relacji osób, które były świadkami rzezi wołyńskiej znamy metody, w jaki sposób zbrodniarze ukraińscy pastwili się nad swoimi ofiarami, np. zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło, wyrzynanie na czole „orła”, obcinanie nosa, języka, uszu,  rozrywanie ust od ucha do ucha, przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską! To tylko nieliczne sposoby „wymyślnego” mordowania niewinnej ludności. Z relacji świadków i dokumentacji fotograficznej poznaliśmy dziesiątki sposobów, w jaki mordowano ludność zamieszkującą tereny objęte „działalnością” UPA – tereny Polski – nie mieści mi się to w głowie! Znanych jest przeszło 135 sposobów bestialskiego uśmiercania ofiar. Dodać należy, że pomysłowość tortur była nagradzana! Kobiety były gwałcone przez dwudziestu „mężczyzn”, obcinano piersi, łamano kości, obdzierano ze skóry, obcinano kończyny jeszcze żywym ofiarom! Trudno to porównać nawet do zbrodni hitlerowskich! Oprawcy OUN-UPA zabijali z chęci i potrzeby zabijania, aby drwić i rozkoszować się bestialskim okrucieństwem, aby upajać się widokiem tortur, męczarnią oraz rozpaczą bezbronnych ofiar.

.

Poniżej wiersz nieznanego autora, znaleziony w sieci:

Nie było zbrodni większych od OUN – UPA.
Filozofię okrucieństw brano z prac Doncowa.
Owe szatańskie nauki przyjęto bez słowa.
Nienawiścią, podstępem goszczono Polaków,
A nawet swoich, rozumnych rodaków.
Rozbierano do naga, wiązano kolczastym drutem
I bito do skonania żelazem kutym.
Jeszcze żyjącym gwóźdź wbijano w głowę,
Odcięto piłą ręce, krocze i nogę.
Bratu kazano zabić brata, mężowi dzieci, żonę;
Takie były metody tortur, przez UPA wprowadzone.
Ukraince, co konającemu dała kubek wody
Nie dane było cieszyć się z swej pięknej urody.
Dwudziestu ją gwałciło, twarz pocięto żyletką;
Dziecko. Modliło się do Boga o śmierć – i to prędką.
Palono ludzi żywcem, wydłubywano im oczy
I patrzono czy ślepy drzwi znajdzie, z płomieni wyskoczy;
Takiego zwyrodnialcy jakby w drodze łaski
Witali gromkim: hura ! były i oklaski.
Potem popalone ciało posypywali solą
Szydząc, że pono Polaków rany nie bolą.
I oto ta grupa super – zbrodniarzy
Wraca na Ukrainę i o władzy marzy.
Swe zbrodnie ubiera w szaty narodowe
Zarażając kłamstwem społeczeństwo zdrowe:
Wspaniałych ludzi Wielkiej Ukrainy,
Których my Polacy po prostu – lubimy.

.

Temat przeze mnie poruszony nie ma na celu wzniecenia nienawiści pomiędzy narodami, które kiedyś żyły ze sobą w zgodzie, ma na celu uświadomienie tym którzy jeszcze tego nie wiedzą, co może przynieść chora ideologia bestii nacjonalistycznej… Nie podżegam do nienawiści – pokazuję co niesie za sobą nienawiść wzniecona faszystowskim nacjonalizmem. Brzydzę się nienawiścią i przemocą! Zatrważające jest to, że w Polsce żyją Ukraińcy wyznający ideologię OUN – UPA! Należy tępić wszelką działalność antypolską, a w szczególności tego typu organizacje, należy piętnować i niszczyć w zarodku wszelkiego rodzaju objawy antyludzkie! Kwestionowanie kryminalnego charakteru UPA oraz zakłamywanie jej prawdziwego oblicza należy uznać za sprzeczne z normami europejskiej kultury, wymierzone w Polskę oraz uwłaczające krzywdzie ofiar zbrodni UPA.

21 komentarzy

  1. Ja mam narzeczoną z Ukrainy zachodniej rozmawialiśmy na temat wojny ona twierdzi że to Polacy napadli na tereny Ukraińskie i wymordowali cywilów jak leci ja jej odpowiadam że to nie prawda Polacy zrobili odwet dla niej to jest bzdura to co my mówimy o wojnie kocham ją ale co w takiej sprawie robić.

    • kresowiak pisze:

      Jeżeli obstaje przy tej kłamliwej antypolskiej wersji wydarzeń, to kopnąć banderówę w dupę i dać sobie z nią spokój. PO takim banderowskim zindoktrynowanym pomiocie bez krzty przyzwoitości, można się spodziewać najgorszego.

    • Wanda pisze:

      Zostaw ją człowieku… jeździlam na wakacje na Ukraine gdy bylam nastolatka /62 lata/. Mialam wymieszana rodzine Polsko-Ukrainska ….Ukraincy to zwyrodnialy narod. Po co takie geny dla przyszlych dzieci. Rozumiem wojna, ludzie sie zabijaja ale nie w taki betialski sposob. To co robili Ukraincy to była straszna rzeź…

    • nivea63 pisze:

      Nie żeń się .

    • ferfre pisze:

      Taaa może Ty tak, ale zobacz jak ona i całą banderowska dzicz ma mózgi wyprane, lepiej ją rzuć, w nocy jak będziesz spał zwiąże Cię i zabije, to są własnie metody tego czełko podobnego tworu

  2. Dziejowy pisze:

    Mylący tytuł artykułu. Zbrodni dokonali ukraińscy szowiniści

  3. wyimaginowany pisze:

    Moja babcia opowiedziała mi o tym, jak partyzanci uratowali ją, jej mamę i brata przed Auschwitz. Jechali pociągiem i w którymś momencie usłyszeli strzały. Okazało się, że to partyzanci rozstrzeliwali pociąg żeby ich uratować przed pewną śmiercią. Kazali uciekać i szukać schronienia. Moja prababcia, zabrała babcię i brata, uciekając w nocy przez las. Dotarli do miejscowości Rajsko Duże w powiecie Piotrków. Babcia opowiadała mi, że podeszli do pierwszego domu z ulicy. Gospodarz jednak nie chciał ich przyjąć, bo bał się. Byli cali w smole, krwi i sadzie. Jeden z partyzantów kazał gospodarzowi zabrać babcie, jej mamę i brata, bo zbliżała się banda upa. Wszyscy schowali się do piwnicy. Babcia opowiadała mi jak na własne oczy widziała te okrutne zbrodnie – miała wtedy 10 lat… Ucinane piersi, masowe gwałty, nabijanie na pale kobiet… Ciężko to sobie aż wyobrazić i ciężko nawet pisać, wiedząc, że to dotknęło Twoją rodzinę. Udało im się przeżyć. Skrywali się przez kilka dni w tej piwnicy, ale udało im się. To również dzięki tym gospodarzom.
    To niewiarygodne jak można być tak pozbawionym skrupułów człowiekiem, żeby zabić z zimną krwią. Mam nadzieję, że ci co zabijali, zapłacili za te zbrodnie… nawet po śmierci.

  4. roman pisze:

    i my im jeszcze pomagamy

  5. Aleksandra pisze:

    To po prostu straszne i przerażające. Nie potrafię o tym zapomnieć. Spójrzcie na twarz kobiety którą zabito zapewne w bestialski sposób. Twarz anioła, jakby w półśnie, złożone ręce..Płakać się chce bo to nasi rodacy. Wsi spokojna, wsi wesoła..A tymczasem rzeź. Straszna na kobietach, dzieciach, starach, mężczyznach a nawet niczemu niewinnych zwierzętach. Okropne. Polska nigdy nie zapomni. Módlcie się o sprawiedliwość dla umęczonych i tych którzy pozabijali w okrutny sposób tylu ludzi.

  6. moherowy beret pisze:

    Jako repatriantka mieszkałam w bloku z Polakami, którym udało się wyjechać z Zachodniej Ukrainy (Kresy Polskie) na Ziemie Odzyskane. Opowiadali swoje przeżycia, niektórzy pokazywali blizny. A teraz kto jeszcze żyje ma niby zapomnieć w imię żydowsko-amerykańskiej polityki?

  7. RYSZARDEK pisze:

    CZASEM ZASTANAWIAM SIĘ JAKIM BYŁBYM CZŁOWIEKIEM GDYBYM ŻYŁ W TAMTYCH CZASACH I DLACZEGO POLACY NIE POTRAFILI SIĘ ZORGANIZOWAĆ NA TYLE ABY OCHRANIAĆ SIĘ WZAJEMNIE. INSTYNKT NAKAZUJE ABY W RAZIE ZAGROŻENIA ZADBAĆ O BEZPIECZEŃSTWO .WIEDZĄC ŻE CZEKA MNIE NIEUNIKNIONA ŚMIERĆ PRZYNAJMNIEJ ZABRAŁBYM ZE SOBĄ CHOĆ Z JEDNEGO UPOWCA A TAK TO PEWNIE BYŁBYM WOBEC UPOWCÓW I ICH RODZIN TAK SAMO OKRUTNY WIDZĄC CO ONI WYRABIAJĄ ABY POMŚCIĆ TYCH KTÓRZY Z ICH RĄK GINELI. PEWNIE TEŻ BYŁBYM WOBEC NICH BESTIĄ I CHOĆ TYLE LAT PO WOJNIE TO NADAL ODRADZA SIĘ ICH CHORY ZAMYSŁ CZEGO IM DZIŚ MOGĘ ŻYCZYĆ DOMYŚLCIE SIĘ .PRZEBACZAĆ NIE UMIEM I NIE CHCE ZWŁASZCZA JEŚLI ICH DZIAŁANIA BYŁY UMYŚLNE. CO DZIŚ MYŚLĄ TEGO NIE WIEMY

    • Wanda pisze:

      Organizowali sie, bronili. Na poczatku nikomu nie przyszlo do głowy, że może dojsc do takiego mordu/rzezi. Pamietam opowiesci babci, sasiedzi żyli jak sasiedzi, jedni w zgodzie, jedni w nienawisci… Moja mama z babcia przeżyla, bo jej chrzestne dziecko /Ukrainiec/ mial ich zabic na rozkaz swojego dowodzcy… Kazał im mocno krzyczeć tak jak by byli zabijani a jak on wyjdzie do dowodzcy to maja uciec od tylu… kwestia szczescia? wiary? Moja ciocia i wujek byli w partyzancce i bronili Polską ludnosc ale ukraincy byli swietnie zorganizowani i nakreceni przez Niemcow. Niemcy krecili filmy, wybierano pojedynczych Polakow zabijano ich dla przykladu. Potem juz byla rzez… nigdy nie wiadomo czego można spodziewac sie po znajomych i sasiadach. Do dzisiaj slysze te straszne opowiesci….

    • ferfre pisze:

      „Polska samoobrona”
      Wraz ze wzrostem zagrożenia napadami ukraińskimi na polskie wsie, na przełomie 1942/1943 zaczęły powstawać samorzutnie pierwsze oddziały samoobrony. Były one nieliczne, słabo uzbrojone i ich działalność ograniczała się do patrolowania okolicy i ostrzegania przed atakiem. W 1943 roku na Wołyniu powstało nieco ponad 100 ośrodków samoobrony kierowanych w początkowej fazie ich tworzenia przez władze cywilne. Pierwsze placówki samoobrony powstały w miejscowościach: Jeziory, Szachy, Serniki, Swarycewicze, Borowe, Dubrowica, Wołczyce, Huta Stepańska, Dobryń, Nowosiółki, Ostrowsk, Wieluń, Biała, Komary, Huta Sopaczewska, Hały. W powiecie kostopolskim zorganizowano placówki samoobrony we wsiach: Głuszków, Moczulanka, Nowiny, Stara Huta, Bronisławówka, Rudnia, Stryj, Mokre, Myszków, Zawołocz, Marulczyn, Woronusze, Jakubówka. Szczególnie duża baza powstała w rejonie Starej Huty, gdzie 14 wsi utworzyły wspólny system obrony z ośrodkiem dowodzenia w Starej Hucie.
      Drugą dużą bazę zorganizowano w Przebrażu. Wieś zamieniono w obóz warowny. Siły samoobrony stanowił batalion w składzie 4 kompanii. W organizacji samoobrony, uzbrojeniu i przeszkoleniu jej członków pomocy udzielił Inspektorat Łuck AK. Latem 1943 siły w Przebrażu to już siedem kompanii i szwadron zwiadu konnego. Ogółem około 1000 ludzi stanęło pod bronią.
      W rejonie na południu od Kowla zorganizowano placówki samoobrony we wsiach: Zasmyki, Janówka, Radomle, Lityń, Ossa, Wierzbiczno, Suszybaba, Lublatyn, Zielona, Różyn, Stara i Nowa Dąbrowa.
      Na północ od Włodzimierza Wołyńskiego utworzono samoobronę we wsiach: Spaszczyzna, Wodzinów, Wodzinek, Bielin, Sieliski, Aleksandrówka, Marianówka. Do największych baz samoobrony należały: Przebraże, Huta Stepańska, Pańska Dolina, Stara Huta, Zasmyki, Bielin. Mniejsze ośrodki nie wytrzymały naporu ukraińskich nacjonalistów i zostały zniszczone. Tylko z niektórych mieszkańcy wsi zdołali przedostać się do miast lub większych ośrodków samoobrony.
      Ta taktyka nie zapobiegała mordom, dlatego też w lipcu 1943 Okręgowa Delegatura Rządu na Wołyniu wydała instrukcje o tworzeniu baz samoobrony i oddziałów partyzanckich. Była to inicjatywa spóźniona, gdyż w lipcu 1943 ofiarami ludobójstwa padło już około 30 tys. polskiej ludności cywilnej. Z powstałych pojedynczych placówek samoobrony do wkroczenia na tereny Wołynia przetrwało tylko kilkanaście, natomiast w przypadku większych baz samoobrony (składających się z kilku sąsiednich wsi polskich otoczonych różnego rodzaju umocnieniami polowymi) wspomaganych przez oddziały partyzanckie na ogólną liczbę 16, rozbite przez UPA zostały tylko dwie. W styczniu 1944 z oddziałów partyzanckich na tym terenie utworzono 27 Wołyńską Dywizję Piechoty. Powstanie samoobrony na Wołyniu poważnie ograniczyło rozmiary polskich strat, ale nie zapobiegło ludobójstwu Polaków.

      Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeź_wołyńska#Polska_samoobrona

  8. Wojtek pisze:

    Panie Tadek Kalinowski, proszę o kontakt. Interesuje się tym tematem. Mój nr 500614714

  9. dss pisze:

    dziwie sie ze kombatanci upa chodzą jeszcze po tym swiecie

  10. HKW pisze:

    Diabły z piekła rodem!

  11. Lach pisze:

    Nie pałam szczególną miłością do Rosjan, ani do Ukraińców.
    Tak jedni, jak i drudzy dopuszczali się zbrodni na moich rodakach.
    W przypadku Rosjan był to mord można powiedzieć instytucjonalny. Jego inspiratorem był bolszewicki rząd, a ci, którzy dopuszczali się także podobnych zbrodni na własnych obywatelach byli bezpośrednimi wykonawcami.
    W przypadku Ukraińców rzecz się miała inaczej. Tu poszczególni ludzie z własnej inicjatywy mordowali swoich sąsiadów, a czasem także członków swoich własnych rodzin. I to w okrutny sposób. Taki, że historii współczesnej Europy trudno o podobne precedensy.
    Teraz mamy powtórkę z rozrywki. Tyle, że mordy dokonywane są tym razem na własnych rodakach. Widać to choćby na zdjęciach z siedziby związków zawodowych w Odessie.
    Widać po ostrzeliwaniu na ślepo miast przy pomocy moździerzy.
    Po prostu Banderowska dzicz znów w „akacji”.
    „herojom” hańba!

  12. nfiweg pisze:

    Teraz, gdy na Ukrainie nie ma żadnej władzy, służb i sprawiedliwości, możemy „podziękować”. Tak samo jak oni, tak samo my nie poniesiemy żadnych konsekwencji. Wystarczy zobaczyć rozstrzelanych cywili na drogach w Ługańsku na przykład (na youtube mnóstwo takich materiałów). Zapewne część zbrodniarzy jeszcze żyje i warto by było ich odwiedzić.

  13. Niesławny pisze:

    Moja babcia opowiadała jak pijani Ukraińcy (sąsiedzi) potrafili wpaść do wioski i strzelać do domostw, przez okna i gdzie popadnie. Jedną z takich sytuacji omal nie przypłaciła życiem. Szybko schowała się z ciotką w pokoju za łożem z posłaniem z grubego puchu w nadziei, że kule ich nie trafią. Jak się okazało jedynie ciotka została draśnięta w udo, reszta kul zatrzymała się na łoży. Po tym wydarzeniu babcia z jej ciotką uciekły szczęśliwie nocą.

    Z kolei dziadka i innych sąsiadów (Polaków) poprosili Ukraińcy (też sąsiedzi) o pomoc w pobliskim lesie przy załadunku drewna na opał. Gdy dotarli do wyznaczonego miejsca składowania drewna wyskoczyli na nich uzbrojeni Ukraińcy. Jak się okazało czekali na nich z wykopanym głębokim rowem. Ustawili wszystkich Polaków na krawędzi i zaczęli strzelać. Dziadek mówił ze prawdopodobnie byli pijani bo strzelali jak by nigdy tego wcześniej nie robili. Nie wszyscy od razu zginęli. Dziadek jakimś cudem nie odniósł ani jednej rany ale ze strachu przed śmiercią rzucił się na ziemię i stoczył na dno rowu. Zabici powpadali za nim i przykryli go na dnie. Resztę rannych oprawcy poukładali na tych martwych ciałach i dla pewności postanowili ich wszystkich przeciąć zardzewiałą piłą do cięcia dużych kłód drewna. Dziadek opowiadał, że słyszał krzyki rannych sąsiadów przecinanych tą piłą. Modlił się o szybką śmierć. Jakimś cudem nie doszli z piłą do samego dna. Zasypali ciała tak by tylko nie było widać krwi. W nocy dziadek wydostał się spod ciał i uciekł najdalej jak to było możliwe.

    Taką historię poznałem od moich dziadków którzy się poznali po ucieczce ze swoich wiosek. Gdyby nie przeżyli nie narodził by się mój ojciec a w rezultacie tego mogło by mnie nie być na tym świecie.

    Dziadek powiedział mi, że o takich historiach trzeba pamiętać i przekazywać je dalej by inni wiedzieli co się działo w tamtych czasach. Choć mam w śród swoich znajomych urodzonych w Polsce i wychowanych Ukraińców nie żywię do nich nienawiści, a do historii i tamtych czasów. Powinniśmy pamiętać o tym co się wydarzyło i w jaki sposób bo nigdy więcej do tego nie doszło.

    • tadek kalinowski pisze:

      Tak bylo. Moi dziadkowie z pod Brzezan i moj ojciec o tym opowiadali. Uszli z zyciem. Teraz jakos otym kazdy rzad zapomina i… wspiera banderowcw jak karze. USA i żydki. No i Rosja wrogiem choc nie rosci pretensji granicznych jak ukraincy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Dziennik Złożony nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy dodanych przez Czytelników. Dodając komentarz jednocześnie oświadczasz, że zgadzasz się z Regulaminem strony.